Mercedes dla malucha?

– Proszę zapomnieć o zwyczajnych, aptecznych inhalatorach – powiedział na wstępie rehabilitant. – Mukolinki potrzebują najlepszego sprzętu. Kupią Państwo dziecku Mercedesa. I to najlepszego w swojej klasie. Będzie z niego korzystać kilka razy dziennie, a najistotniejsze są cząsteczki, na które taka maszyna będzie rozbijać każdy lek. Im mniejsza cząsteczka, tym większa szansa, że lek dotrze głęboko do drzewa oskrzelowego. A o to w tym wszystkim chodzi.

Matka i Ojciec wsiedli więc w wysłużoną, ale wierną, prawie 20-letnię hondzinę i pognali zamówić nową furę, to jest inhalator, o jakim nam się nie śniło (ale sny bez inhalatorów to naprawdę dobre sny…). Niedługo ruszają w podróż, która nie będzie miała końca. Jedno jest pewne: celu jej nie zabraknie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s