Byle zapaść w sen

Śpi się tu niewiele, głównie przy świetle, pracujących laktatorach, szpitalnych relacjach zdawanych zapłakanym głosem całej rodzinie.

Szpital Dziecięcy umożliwia Matce pobyt z dzieckiem praktycznie 24 godziny na dobę. W tutejszej, przeznaczonej dla rodziców, sali znajdują się cztery tapczany. Gdy Matka weszła tu po raz pierwszy, pomyślała o najdłuższych, przegadanych na takich właśnie kanapach kolonijnych nocach. I tak jak w tamtych czasach było to najwygodniejsze posłanie, tak i teraz jest to prawdziwie królewskie łoże – byle tylko przyłożyć głowę i podładować akumulator.

Matka, ile może, siedzi z Maluchem w jego sali. A gdy już nie może, albo gdy głos rozsądku przemawia przez usta pań Pielęgniarek, które każą jej się położyć, nastawia budzik na 15… góra 30 minut i zapada w przepaść snu. Wybudza się z niej niczym robot nastawiony na dalsze działanie. Jak nigdy dotąd nie przełącza na ukochaną drzemkę, ale wstaje. Czy Maluch się nie obudził? Należy przewinąć? To już pora na kolejne randez-vous z laktatorem? A może już karmienie? Czy ja dziś brałam prysznic? Chwila na herbatę? Kolejny obchód? A może są już wyniki następnych badań? Dlaczego nie mogę otworzyć zapuchniętych oczu: łzy czy brak snu? Czy to już moment, że mogę znów nastawić budzik i na chwilę… zniknąć?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s